• Wiktor Hałabiś

Walczyć z urzędem

Aktualizacja: 8 lis 2019

Projektowanie to fascynujący etap inwestycji. Czego nie mogę powiedzieć o uzyskaniu pozwolenia na budowę.

Nieuniknionym jest przejście tej procedury, po kilkuset można by rzec że to prościzna.

Nic bardziej mylnego.

Niekończące się nowelizacje przepisów, oraz pewna dowolność ich interpretacji sprawiają że każdy przypadek to nowe wyzwanie. Brzmi jak fantastyczna przygoda i nią jest. Dopóki nie trafimy na jawny brak kompetencji, tuszowany arogancją urzędników. Mimo że ma się słuszność i procedurę odwoławczą od absurdalnych wymysłów, to mało który Inwestor decyduje się skierować sprawę do sądu. Prostszym rozwiązaniem jest porzucić wypracowaną koncepcję i wymóc na wykonawcy projektu jego zmianę. Działając w dobrym interesie klienta pozostaje się zgodzić i wprowadzić zmiany narzucone przez urząd.

Dziś lobbowałem za takim kwiatkiem u konserwatora. Żenada.

Trochę wiedzy...

Są dwa spisy zabytków, tzw. rejestr zabytków i gminna ewidencja zabytków. Ten pierwszy wymusza na projektancie uzgodnienia z konserwatorem zabytków. Ten drugi obliguje do takich uzgodnień gminę, która ów zabytek objęła ochroną. Mimo to urząd w oficjalnym piśmie domaga się aby takie uzgodnienia poczynił projektant. Trzy miesiące opóźnienia w urzędzie, zablokowana płatność za projekt i zgrzyt w relacji z inwestorem bo skoro urząd wymaga to pewnie ktoś przeoczył.

Przykra rzeczywistość państwa prawa. Trzeba zcisnąć zęby i poprawiać a po wszystkim sądzić się z każdym w obronie dobrego imienia.


Wiktor (31.05.2018)

#Architektura #pozwolenienabudowę #urzędy #warszawa

0 wyświetlenia
BĄDŹMY W KONTAKCIE
  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona
  • Biały Pinterest Ikona
Subskrybuj