• Wiktor Hałabiś

Przebudowa czy rozbudowa?

Aktualizacja: 8 lis 2019

Czytając pewien artykuł branżowy, zauważyłem że autor nie rozumie opisywanego zagadnienia. Także z konieczności piszę notkę w środku nocy.

Temat?

Co to jest ta cholerna przebudowa??!!!

Przebudowa jest wtedy gdy nie zmieniając kubatury brutto, dokonujemy zmian konstrukcyjnych w bydynku. Oraz gdy przebudowujemy przegrodę zewnętrzną.

Przyjmuje się że gdy nie zmieniamy obrysu i wysokości, ale robimy coś z elewacją to jest to przebudowa.


Remont to odtworzenie stanu pierwotnego, tj. malowanie elewacji, zmiana pokrycia dachu. Czyli robimy coś z budynkiem ale nie są to skomplikowane prace budowlane. Prac wewnątrz budynku i wymiany okien niema potrzeby zgłaszać.

To było proste. Prawda? Jeśli masz wątpliwości, napisz.


Teraz zaczynie się dziać.

Nadbudowa, występuje gdy zmienia się kubatura budynku przez zmianę jego wysokość, ale nie obrysu.

Z tym że teoretycznie nadbudowa to powstanie nowej kondygnacji.

A co jeśli tylko podnoszę dach aby uzyskać więcej przestrzeni na poddaszu?

Kondygnacja jest istniejąca, więc nie stuprocentowa nadbudowa.

Skoro zmienia się wysokość budynku wiec i kubatura, to przebudową też nie jest.


Ustawodawca nie raczył zdefiniować nadbudowy, pominął też rozbudowę. Żenada!

Bo ten sam ustawodawca, we wnioskach o zgłoszenie budowy, przywołuje wszystkie te określenia.


Pozostają orzeczenia sądowe bazujące na literaturze fachowej ale i te każdorazowo wymyślają koło od nowa.


Została nam rozbudowa.

Ta taka budowa gdzie istniejący budynek zwiększa obrys (czyli powierzchnie zabudowy) i kubaturę, ale nie koniecznie wysokość. Dajmy na to że mamy dach płaski i tylko „rozciągamy” budynek w bok. Wysokość się nie zmieni!!!


Sądy raczyły przy rozbudowie wrzucić wysokość do jednego wora z kubaturą i powierzchnią zabudowy. Przez co każda rozbudowa zahacza swoją definicją o nadbudowę.

Szczegół?

Niestety, nie!

Gdy mamy wspomniane podniesienie dachu bez powstania nowej kondygnacji i wiemy że nadbudową to to niby jest ale nie do końca, to przez jeden niefortunny zapis powielany w orzeczeniach sądowych o rozbudowie, można z marszu zakwalifikować nadbudowę, której bliżej do przebudowy, jako rozbudowę. Zero wyrzutów sumienia dla urzędnika.

Nagminnie, wszyscy tak robią wiec urzędnik nie będzie się tym przejmować.


Dlaczego tak się wkurzam?

Otóż… rozbudowa starego domu często jest niemożliwa, bo działka za mała wydzielona 50lat temu nie spełnia dzisiejszych standardów ilości trawnika na posesji; bo droga przy samym domu choć gdy go budowali to było tu pole.

Gdy nie można zająć więcej działki to ratunkiem byłoby nieco więcej miejsca na niskim poddaszu. Gucio, zakaz rozbudowy dla działki ze względu na powierzchnie zabudowy obejmuje tez tą nieszczęsną wysokość! Bo ktoś sobie ubzdurał że nadbudowa to to samo co rozbudowa.

Taki felerny domek nie pójdzie na handel bo działka i dom się nie nadają. Nie pomieszkamy w nim bo ciasnota nie do zniesienia.


Dwa wdechy… Uuuusssaaaa

Jest na to jedna rada. Zrobić projekt i pójść do sądu, może się udać.

Samowola? Odradzam!!! Ale jak niema wyjścia, to popieram!


Wiktor (27.07.2018)

BĄDŹMY W KONTAKCIE
  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona
  • Biały Pinterest Ikona
Subskrybuj