• Wiktor Hałabiś

Życiowa misja zahaczywszy mi o pracę

Aktualizacja: 8 lis 2019

Pierwsze moje myśli o własnej pracowni pojawiły się dość szybko.

Dlatego przez długie lata pielęgnowałem jej wizję.

Nawet nadałem jej nazwę “Domek jak z obrazka”.

Sielskie chałupki i wdzięczni ludzie, idylla. Będę urzeczywistniła pragnienia ludzi takich jak ja.

Zostało postanowione!

Koniec z obszczymurem, stanę się przykładnym przedsiębiorcom.

Oczywiście ten zryw do dojrzałości to też dodanie sobie kilku lat, by być postrzeganym na równi z podstarzałą konkurencją. Bo nie wystarczy być miłym i sympatycznym jegomościem. W oczach Inwestora jest to opis nieudacznika, który nie potrafi negocjować ofert a co dopiero szarpać się z urzędami i wykonawcami. Klienci widzą niepewność, jednocześnie wiedząc że potrzebują rottweiler, który o nich zadba. Nie szczekając na każdego, nie demonstrując swojej pozycji. Tylko bestii której obecność wyczuwa się podświadomie, a jej powściągliwość potęguje ostrożność.

Dlatego stanowczość i ogłada, tzw. asertywność, to klucz do branży.


W tak zbilansowanej przestrzeni pozostaje miejsce na ideały, które mnie tu przywiodły?

Tak można żyć wśród kundli i robić swoje. I choć moja firma różni się od wczesnych wizji to mogę pomagać ludziom i nie dać się przy tym kopać w dupę.


Wiktor (12 maj 2018)

#Architektura #budowa #dom

0 wyświetlenia
BĄDŹMY W KONTAKCIE
  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona
  • Biały Pinterest Ikona
Subskrybuj