• Wiktor Hałabiś

Żyć w porcie

Aktualizacja: 8 lis 2019

Zaglądający tu regularnie, doskonale znają moją słabość do rewitalizacji. Warszawska Praga obfituje w takie inwestycje. Z tych większych, na południowej mamy Soho, na północnej Konesera. Oba obiekty regularnie odwiedzam, niejako nadzorując jakość nowo powstałej tkanki, tudzież przywrócenie blasku starym obiektom. Nie oszukując się, daleko im do Łódzkich czy nawet Żyrardowskich inwestycji. Ale jest obszar, który bije wszystkie. Mówię o Porcie Praskim.

Jako młodzieniec chadzałem tu na wagary. Odludna część dzielnicy, pozwalała snuć się całymi godzinami, rozmyślając jak by to było mieć dom na barce jak MacGyver. Żyć na wodzie z jednej strony otoczony miastem a z drugiej podziwiać dziki brzeg Wisły.


Dorastałem wśród starych murów, dlatego cenię ich piękno. Za to skąd u mnie miłość do wody, nie wiem. Wiem natomiast że połączenie obu, przyprawia mnie o szybsze bicie serca.

cholera…

Dają radę!

Deweloperzy budują enklawę, co było do przewidzenia, dla lepiej sytuowanych. To dzięki wyższemu standardowi, architektura jest zróżnicowana, każdy budynek jest zupełnie inny. Jeden ciąg budynków, został podzielony na kilka niejako oddzielnych segmentów, różniących się kolorem i fakturą, detalem. Jakby przedwojenne kamienice, powstające jedna koło drugiej, tworzą przepiękną zróżnicowaną pierzeję. W głębi widoczne są nowocześniejsze ale posiadające charakter budynki. Reasumując, kreują fantastyczną przestrzeń.

Nie mogę się doczekać zlecenia projektu wnętrz mieszkania w Porcie Praskim. Na czas remontu pewnie zamieszkam z ekipą. Dopóki nie zacumuje tu na stałe we własnym M, na pewno będzie to moja miejscówka na dłuższą kawkę.


Wiktor (10.07.2018)

0 wyświetlenia
BĄDŹMY W KONTAKCIE
  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona
  • Biały Pinterest Ikona
Subskrybuj