• Wiktor Hałabiś

Śmieciowe umowy są tu standardem!

Aktualizacja: 8 lis 2019

Umowy w architekturze

Zatrudnianie na śmieciówkach jest powszechne i jest blee. Napisano o tym wiele dużo lepszych tekstów, dlatego rozszerzę nieco kontekst by nie marnować Twojego czasu na oklepany temat.

Co to będzie?

Otóż, ja!


Dawno temu byłem zatrudniany na umowach o dzieło.

Ta wspaniała forma zatrudnienia, chyba została wymyślona specjalnie dla mojego zawodu.

Psim swędem ominęły mnie wszelkiego rodzaju staże.

Ta szczodrość uzupełniona możliwością rozwoju zawodowego byłaby wystarczająca gdyby nie brak zdolności kredytowej.


Dlatego nie zatrudniam inaczej niż na umowę o pracę… wróć… dlatego nie zatrudniam.

Rozumiem idee śmieciówek i staży, ba, nawet wolontariat jest OK o ile mówimy o uczciwej współpracy, na określonych w czasie korzyściach, opierając się na ustawowych zapisach.


Powinienem wyjaśnię to „nie zatrudniam”.

Trochę ze mnie zosia samosia. Tak, wolę sam. Owszem w końcu kiedyś trzeba coś delegować i w razie konieczności robie to ale do doświadczonych samodzielnych podmiotów. To wynika z idei małej firmy a może nawet mikro, opieram się na pracy z podwykonawcami, zlecam na zewnątrz i w pełni oddaje się temu co najważniejsze w mojej pracy.


Wracając do tematu.

Gdy będę potrzebował pełnoetatowego pracownika, dostanie umowę o pracę i pakiet (jakiś napewno dostanie :).

Nie zmienię zdania!

Jestem o tym przekonany, bo nie skasowałem arkusza gdzie podsumowałem nadchodzące wówczas dwa lata pracy w mojej ostatniej pracowni, gdzie nie byłem właścicielem.

To było dokładnie 22 miesiąc jak tam pracowałem. Obroniłem tytuł po skończeniu trudnych studiów, baa, dostałem nawet dyplom z wyróżnieniem i byłem wściekły bo spóźniali się z wypłatą. Do tego miałem dostać premie i okazało się że tylko ja jej jeszcze nie dostałem. Co znaczy że nie mam pensji a ktoś dostał dwie! Koniec!

Podliczając te 22 miesiące oniemiałem. Kasa w końcu zawsze była ale, tylko 3 razy w całości i na czas. Szlak!

Pokazałbym wykresy ile wynosiło średnie opóźnienie ale pogrążyłby tym również siebie. Luzer!

Przez cały czas szukałem inne pracy, bo to rozumieją przez „zapewniamy rozwój”, zmuszają by szukać czegoś nowego.

Ale wszędzie oferowali zlecenie lub umowę o dzieło za podobną kasę, jak kasa było lepsza to na umowę o prace na najniższej krajowej a resztę się zobaczy, o ile się ją zobaczy.

Także nie zgotuje tego samego losu nikomu.


Wiktor (31.07.2018)

0 wyświetlenia
BĄDŹMY W KONTAKCIE
  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona
  • Biały Pinterest Ikona
Subskrybuj